Phuket - gdzie, jak, kiedy?

Phuket – kiedy, jak i gdzie? Sprawdź koniecznie!

Phuket – kiedy, jak i gdzie to najczęściej pojawiające się pytania. Kiedy najlepiej przylecieć, w jaki sposób przemieszczać się po wyspie i gdzie się koniecznie udać?

PHUKET – KIEDY?

Wysoki sezon zaczyna się tutaj z początkiem listopada i trwa do maja. Przed przyjazdem na wyspę byłam przekonana, iż pora deszczowa oznacza nieustanne ulewy. Na miejscu tymczasem okazało się, że nie do końca tak jest. Tropikalne ulewy owszem, pojawiają się, ale na pewno nie codziennie i nie trwają przez całą dobę. Zdarzają się całe miesiące suche, w trakcie których nie ma kropli deszczu! W końcu, kiedy pojawiają się długo wyczekiwane opady, potrafią trwać zaledwie chwilę i znów następują długie, suche tygodnie. Dni, w których leje od rana do wieczora, występują stosunkowo rzadko. Przeżyłam cztery sezony monsunowe na wyspie i muszę przyznać, że widzę wyraźnie globalne zmiany klimatu. Jeszcze cztery lata temu ulewa monsunowa potrafiła w ciągu kwadransa zalać ulice tak bardzo, że nawet przejazd autem z wysokim podwoziem groził zalaniem wydechu. Sezon niski 2019 był natomiast tak suchy, że dni deszczowe mogłabym zliczyć na palcach jednej ręki.


PHUKET – JAK?

Na wyspie nie ma dobrze rozwiniętego transportu publicznego. Kursują co prawda busiki Songthaew, ale na ścisle określonych trasach i o nieprzewidywalnych porach. Nie mają przystanków. Czekasz więc cierpliwie przy drodze. Kiedy już ta otwarta, drewniana rakieta pełna ludzi nadjeżdża, machasz ręką do kierowcy, by ten się zatrzymał. Jest to na pewno najtańsza forma przemieszczania się (przejazd kosztuje przysłowiowe grosze), ale skorzystaj z niej tylko, jeśli masz nieograniczone pokłady cierpliwości i czasu. Możesz bowiem stać przy drodze zarówno dwie minuty jak i dwie godziny, nim nadjedzie busik. Poza Songthaew są również tuk-tuki, kursujące na zachodnim wybrzeżu. Te są jednak drogie a kierowcy mają zmowę cenową. Możesz przejść wzdłuż kilkudziesięciu pojazdów oczekujących na turystów i KAŻDY kierowca poda Ci tę samą, bandycką cenę. Na wyspie są też taksówki, ale i one nie są najtańsze. Bardzo dobrze funkcjonuje natomiast aplikacja GRAB, która jest odpowiednikiem naszego UBERA.


JAKI TRANSPORT NAJLEPSZY?

Własny! Warto wypożyczyć na przykład skuter. Jest to najtańszy środek transportu. Zapłacisz za niego od 200 do 400 Baht za dobę – cena zależy od pojemności silnika oraz stanu technicznego pojazdu. Motocykle również są w ofercie lokalnych wypożyczalni, ale ich cena jest znacznie wyższa. Do wypożyczenia jednośladu wystarczy kaucja, paszport oraz prawo jazdy. Wypożyczalnie nie wymagają co prawda międzynarodowego dokumentu, ale zalecam rozwagę! W razie wypadku, jeśli nie masz międzynarodowego prawa jazdy kategorii A, ponosisz winę i konsekwencje finansowe. Żadna ubezpieczalnia nie pokryje kosztów Twojego leczenia. Ponadto możesz mieć spore problemy z lokalną policją oraz w przyszłości z tajską wizą. Prócz skuterów czy motocykli, wiele wypożyczalni oferuje również samochody. Cena za dobę zazwyczaj zaczyna się od 800 Baht w górę i jest uzależniona od marki, modelu, wieku i stanu pojazdu. Jest to na pewno najbezpieczniejsza forma przemieszczania się po wyspie.


PHUKET – GDZIE?

No dobrze, masz już środek lokomocji. Pojawia się więc kolejne pytanie – gdzie się udać? Przede wszystkim warto zjechać całe zachodnie wybrzeże. Phuket ma do zaoferowania naprawdę piękne plaże. Warto je zobaczyć. Szczególnie polecam wizytę na plażach położonych bliżej południa: Yanui, Nai-Harn, Ao-Sane i Kata Noi. Poza tym zajrzałabym również na Freedom, Banana czy Surin Beach. Jeśli należysz do amatorów fotografii, warto się również wybrać na Nai Yang lub Mai Khao Beach – można na nich zrobić ciekawe zdjęcia z lądującym samolotem nad głową!
Prócz plaż warto też odwiedzić któryś z punktów widokowych. Jest ich na wyspie całkiem sporo. Do moich ulubionych należą Prom Thep Cape oraz Rang Hill. O ile na Prom Thep można podziwiać zjawiskowe zachody słońca, o tyle Rang Hill to zdecydowanie numer jeden wśród miejsc, z których słońce się wita. Warto poświęcić się jednego dnia i pojawić się tam przed 6.00 rano.


PHUKET NOCĄ

Jeśli lubisz nocne życie, na pewno docenisz Bangla Road. Ta niepozorna uliczka każdego wieczoru zamienia się w tętniący życiem deptak i scenę imprezową. Dyskoteki, bary z tańczącymi na rurach dziewczynami i kluby go-go bez wątpienia dostarczą Ci wrażeń. Osobiście za Patongiem nie przepadam. Uwielbiam natomiast atmosferę Phuket Town. W każdą niedzielę Thalang Road zamienia się w jeden wielki market. Można na nim zakupić pamiątki oraz miejscowe rękodzieło, a także popróbować lokalnych przekąsek czy pokołysać się do dźwięków muzyki granej na żywo. W razie zmęczenia marketem zawsze możesz podejść na drinka do Rasta Cafe. Knajpka zapewnia dobre drinki w przyzwoitych cenach oraz koncerty w wykonaniu tajskich artystów. Można tam posłuchać lokalnych kawałków oraz zachodnich szlagierów. Nie Twoje klimaty? Może Rockin’ Angels i koncert bluesa Cię zadowolą?


PHUKET Z PRZEWODNIKIEM

Miejsc wartych odwiedzenia na wyspie jest całe mnóstwo. Tak, jak jednak wspominałam, dobrze zaplanuj sobie pobyt. Nie masz czasu na robienie planów lub nie wiesz, jak się do tego zabrać? Nie przejmuj się. Zapraszam na wycieczkę Kultura i Obyczaje, którą osobiście prowadzę. Zwiedzisz podczas niej nie tylko Prom Thep Cape, Wielkiego Buddhę, Kompleks Świątyń Wat Chalong czy chińską świątynię. Gwarantuję Ci, że doświadczysz najlepszego masażu tajskiego w mieście oraz przeżyjesz biesiadę w iście tajskim stylu. Kolacja suto zakrapiana tajskim rumem, w akompaniamencie tajskiej muzyki, na długo zapadnie Ci w pamięć. Podczas wycieczki poznasz także tajemnicę, jaką skrywa Prom Thep Cape. Posłuchasz o obrządkach pogrzebowych Tajów. Dowiesz się, na czym polega Vegeterian Festival oraz z jakiego powodu w Tajlandii obowiązuje ruch lewostronny. Poznasz tajskie obyczaje i dzięki temu lepiej zrozumiesz mieszkańców Tajlandii.


JAK SIĘ ZE MNĄ SKONTAKTOWAĆ?

Najlepiej do mnie napisz (travelslikewaves@gmail.com) lub zadzwoń (+66936408210). Możesz też nawiązać ze mną kontakt na Facebooku: TRAVELS LIKE WAVES. I pamiętaj, znam też kilka mniej turystycznych miejsc na wyspie. Chcesz je poznać?

Reklamy