Witryna przeciętnego salonu prasowego w Chinach

Chińska Republika Ludowa

Świtało, gdy dotarłam w okolice granicy mongolsko-chińskiej. O ile wydostanie się z Ulaanbaatar poszło poprzedniego dnia jak z płatka (podobnie zresztą jak większa część drogi, mimo że trasa Ulaanbaatar-Zamiin Uud przecina step, co jest równoznaczne z bezkresną nicością i brakiem żywej duszy w promieniu…